Log In

O polskiej energetyce przed COP24 w Katowicach

Drugie w tym roku posiedzenie Parlamentarnego Zespołu Górnictwa i Energii po raz kolejny podjęło się zagadnienia przyszłości polskiej energetyki i przemysłu wydobywczego, tym razem w ujęciu tegorocznego szczytu klimatycznego w stolicy Śląska, którego Polska po raz kolejny będzie gospodarzem, pięć lat po COP19 na Stadionie Narodowym w Warszawie. Jak zawsze, głos w dyskusji na ten temat zabrali politycy, przedstawiciele administracji publicznej oraz reprezentanci środowiska akademickiego, a także lobbyści i niezależni eksperci.

Posiedzenie, zorganizowane w czwartek, 25 stycznia, otworzył przewodniczący zespołu, poseł Ireneusz Zyska (Wolni i Solidarni), który powitał gości, krótko nakreślił plan posiedzenia i opisał jego tematykę, a także pozwolił sobie na dygresję dotyczącą zaangażowania określonych środowisk w tematykę ekologii. Poseł zauważył, że zazwyczaj wszystkie ruchy mające na celu ochronę planety utożsamia się z ruchami lewicowymi, co jego zdaniem powinno ulec zmianie poprzez zaangażowanie się w te zagadnienia ruchów chrześcijańskich i prawicowych. Temat pojawiał się jeszcze wielokrotnie podczas dyskusji, poruszali go między innymi ambasador Krzysztof Paturej oraz Włodzimierz Ehrenhalt.

Zanim jednak doszło do dyskusji, kilka słów na temat samego szczytu klimatycznego wygłosił Paweł Sałek z Ministerstwa Środowiska, po nim krótko na temat realizacji celów ograniczenia emisji za pomocą energetyki jądrowej wypowiadał się poseł niezrzeszony Jan Klawiter, wreszcie swoją prezentację przedstawił wspomniany już wcześniej Krzysztof Paturej z Międzynarodowego Centrum Bezpieczeństwa Chemicznego. Ambasador przypomniał, że porozumienie paryskie, które niedawno wypowiedział prezydent Donald Trump samo w sobie wcale nie ogranicza stosowania węgla, a raczej nakazuje zbilansowanie emisji. W tym zakresie Polska wykonała kawał dobrej roboty, wprowadzając do dyskusji nad bilansowaniem emisji dwutlenku węgla zagadnienie zalesiania.

Krzysztof Paturej wymienił też szanse dla Polski na poruszenie w Katowicach określonych tematów, wśród których znalazły się m.in.: rozwój zielonej polityki surowcowej, która powinna skupiać państwa polegające w swoich miksach energetycznych na własnych paliwach konwencjonalnych, promocja polskich technologii. Ambasador na tej liście umieścił również promocję polskiego potencjału w zakresie monitorowania i inspekcji środowiska, którego rozwiązania są uważane za jedne z najbardziej rozwiniętych na świecie, a po które w kolejce ustawiają się inne kraje, w tym także walczące z problemem olbrzymiego smogu w największych miastach Chiny.

Tuż po jego prezentacji przewodniczący oddał głos gościom, z których pierwszy z mikrofonu skorzystał Wiesław Klimek z Polskiego Lobby Przemysłowego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego, który skierował swoje słowa przede wszystkim w stronę ministra Sałka, pytając czemu rząd, po dwóch latach od zablokowania przez prezydenta Andrzeja Dudę, przyjmuje ostatecznie poprawkę dauhańską (ws. redukcji emisji CO2) do protokołu z Kioto. W odpowiedzi minister tłumaczył, że przyjęcie poprawki jest po prostu ciągiem logicznym zdarzeń w prawie międzynarodowym, gdzie przed przyjęciem postanowień porozumienia paryskiego należy implementować tę poprawkę.

Dyskusja nabrała kolorów, kiedy głos zabrał profesor Konrad Świrski z Politechniki Warszawskiej, który polecił wszystkim zgromadzonym przejrzeć materiały z poprzednich szczytów. Jego zdaniem, na „COPach” nie ma miejsca na dyskusje, ponieważ delegaci tam przybywający mają już twardo wyrobione przekonania. Cała impreza zaś ma być festiwalem dla mas, gdzie wśród szumu poszczególni lobbyści próbują przepchnąć pewne konkretne zapisy legislacyjne. To, że Polska przygotuje solidną argumentację wcale nie musi oznaczać, że uda nam się przekonać do swoich racji gości którzy przybędą już w grudniu do Katowic.

Równie sceptyczny był prezes Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Rogala, który najpierw odniósł się do wcześniejszej wypowiedzi Włodzimierza Ehrenhalta o tym, że Komisja Europejska może patrzeć na nas krzywo po tym, jak w ubiegłym roku Polska „nieźle narozrabiała” w temacie zmian prawa dotyczącego odnawialnych źródeł energii i kilku innych powiązanych sprawach. Zdaniem prezesa Rogali ciężko mówić w tym przypadku o rozrabianiu, więc nie ma się w zasadzie z czego tłumaczyć przed KE. Podkreślił on również, że najważniejszym celem Polski na COP24 powinno być dopilnowanie, żeby nie zakończył on się konkretnymi terminami na radykalne działania w zakresie ograniczania emisji, a co najwyżej jakimiś ogólnie sformułowanymi celami.

Tuż po nim wypowiadał się dr Marcin Popkiewicz, przypominając wszystkim zgromadzonym o megatrendach jakie zachodzą w branży energetycznej oraz w sektorze finansowym w odniesieniu do energetyki i górnictwa, a które zmierzają jednokierunkowo do całkowitego pożegnania się z paliwami kopalnymi. Jego wypowiedź spotkała się jednak z ripostą, gdzie przypomniano mu o potężnych inwestycjach w energetykę węglową na Dalekim i Bliskim Wschodzie, a także o inwestycjach banków azjatyckich w projekty węglowe, w tym m.in. elektrownie oraz port eksportowy w Newcastle (więcej na ten temat już niedługo w Punkcie Widzenia). Na zakończenie głos zabrał jeszcze prezydent Katowic, który jako gospodarz m.in. podkreślił wagę tego wydarzenia dla swojego miasta.

Źródło: Portal górniczy

Autor: Dawid Salamądry

Tagged under

12°C

Warsaw

Partly Cloudy

Humidity 47%

Wind 35.40 km/h

  • 25 Sep 201812°C5°C
  • 26 Sep 201813°C3°C
Banner 468 x 60 px