Banner Top
Log In

Sejm: posłowie o przyszłości PAK i nowej odkrywce węgla

– Odkrywkę węgla brunatnego Ościsłowo mamy jako ministerstwo w planie energetycznym. Jesteśmy przekonani, że tę inwestycję będziemy realizować – zapewnił stanowczo Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii podczas posiedzenia stałej Komisji Sejmowej ds. Energii i Skarbu Państwa w środę (8 listopada) wieczorem w Sejmie RP. Obrady miały burzliwy przebieg.

Przypomnijmy, że posiedzenie zwołano w specjalnym trybie na żądanie posłów, aby uzyskać od ministra środowiska informację, dlaczego brakuje wciąż pozytywnej decyzji środowiskowej, która niezbędna jest do budowy odkryki węgla brunatnego Ościsłowo. Ministerstwo Energii miało poinformować o swoich działaniach i perspektywach dla branży.

Bez kilkudziesięciu milionów węgla brunatnego elektrowniom Pątnów I i Pątnów II, Adamów i Konin w Zespole Elektrowni PAK grozi likwidacja z powodu braku paliwa. Dotychczasowe złoża kopalni węgla brunatnego Konin, która zapewnia surowiec dla bloków energetycznych, są bowiem na wyczerpaniu. ZE PAK produkuje aż 7 proc. energii w Polsce i zatrudnia ponad 6,5 tys. osób (zdaniem energetyków należy pomnożyć tę liczbę trzy lub czterokrotnie w firmach okołogórniczych i usługach).

Fatalne konsekwencje grożą kopalni, elektrowni, regionowi, Polsce
„Dalsze opóźnienie lub brak możliwości eksploatacji węgla brunatnego ze złoża Ościsłowo może spowodować fatalne konsekwencje nie tylko dla grupy kapitałowej ZE PAK i jej pracowników, ale też dla całego regionu konińskiego oraz bezpieczeństwa energetycznego Polski” – uzasadnili posłowie, domagający się posiedzenia Komisji Energii i Skarbu Państwa.

– Widzę na sali dwie strony sporu. Apeluję o konsensus i kompromis. Na pewno nie zaniedbamy bezpieczeństwa energetycznego Polski. Ale musimy też myśleć o ochronie środowiska, rekultywacji terenów pogórniczych i o tym, aby produkcja był jak najczystsza. Odkrywki na pewno nie mają zbawiennego wpływu na środowisko, ale póki co nie umiemy żyć bez energii – mówił do posłów i gości w Sejmie Marek Suski, przewodniczący komisji.

Nic Pan nie wie, to po co Pan tu przyszedł?
Ostrej krytyce posłowie poddali przedstawiciela Ministerstwa Środowiska, który dlugo nie był w stanie odpowiedzieć, w jakim terminie zapadnie decyzja w Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która rozpatruje odwołanie od negatywnej decyzji RDOŚ. Wiceminister środowiska Andrzej Szweda-Lewandowski tłumaczył zwłokę m.in. względem na sprzeciw Komisji Europejskiej, która stawia inwestycjom w odkrywkach węgla brunatnego wyjątkowo zaporowe warunki ekologiczne.

– Wszyscy w Polsce są za odkrywką, tylko KE jest przeciwna? Nie ma Pan wglądu w dokumenty RDOŚ, nic Pan nie wie. To po co Pan tu przyszedł? To jest nasz rząd, ale nie róbmy kpin. Jeśli przychodzi na komisję sejmową, o której było wiadomo od miesiąca, minister, to taki, który jest przygotowany! – karcił szef komisji.
Wiceminister obiecał w końcu, że GDOŚ rozstrzygnie sprawę w ciągu dwóch tygodni.

Czekamy dwa lata, ignorują nas
– Czekamy na tę decyzję już dwa lata, jesteśmy ignorowani! Minister Środowiska po kryjomu spotyka się z zainteresowanymi w tej sprawie jednostronnie, pomijając nas. Przyszłością branży interesuje się tylko wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski, któremu dziękujemy za wsparcie – mówiła przedstawicielka Związku Zawodowego Kadra w KWB Konin.

Przedstawicielka załogi podkreślała, że postawa resortu środowiska napawa górników najgorszymi obawami o przyszłość. Przekonywała, że wbrew wersji rozpowszechnianej przez przeciwników kopalni, mieszkańcy nie są wrogami inwestycji, liczą na wynikający z niej pozytywny impuls ekonomiczny.

Czy górnicy z Konina pojadą do kopalń w programie Śląsk 2.0?
Poseł Andrzej Czerwiński (PO) zaatakował rząd:
– Czuje się na odległość, że decyzja będzie, ale negatywna. Niechby nam powiedzieli, czy PAK zawiera się w wieloletniej perspektywie rządu jako producent energii? Tego wymaga odwaga i opowiedzialność za państwo. Nie chodzi o szczegóły i przepychanki wokół decyzji RDOŚ. Jeśli PAK jest potrzebny, to powiedzmy ludziom wyraźnie, że nie będzie go bez nowych złóż! Czy to prawda, że górnicy z regionu konińskiego będą przenoszeni na Śląsk w ramach programu Śląsk 2.0? – poseł roztaczał katastroficzne wizje.

Odkrywke Ościsłowo będziemy realizować!
Zareagował wiceminister Grzegorz Tobiszowski:
– Stanowczo dementuję takie pogłoski, nie planujemy żadnego przenoszenia górników. Śląsk 2.0 to zresztą nie jest nasz program. Odkrywkę węgla brunatnego Ościsłowo mamy jako ministerstwo w planie energetycznym. Jesteśmy przekonani, że tę inwestycję będziemy realizować – zapewnił stanowczo wiceminister.

Tobiszowski bardzo wysoko ocenił pracę Zespołu Trójstronnego ds. Branży Węgla Brunatnego, w którego spotkaniach uczestniczył ostatnio. Poświęcone były one rozwiązaniu bieżących problemów związanych m.in. z eksploatacją w Złoczewie, a szerzej zmierzają do rychłego przygotowania szczegółowego programu dla branży węgla bruntantego i wieloletniej strategii energetyki tego paliwa. Jest to najtańsze obecnie źródło generacji prądu elektrycznego.

Wykorzystamy wszystkie możliwości przeciwko odkrywce
W dyskusji po posłach głos aktywnie zabierali przeciwnicy odkrywki. Ekolodzy, właściciele ośrodków turystycznych oraz niektórzy naukowcy (m.in. biolog Michał Kupczyk z UAM w Poznaniu) zwracali uwagę na dewastację, do której doprowadziła eksploatacja w odkrywkach. Mówili o wysychaniu Jeziora Wilczyńskiego i osuszaniu rozległych terenów, o zanieczyszczeniu Jeziora Gopło (z powodu zrzutu wód z Tomisławic). Wytykali zaniedbania kopalni Konin w zakresie tzw. kompensacji przyrodniczej i negowanie przez PAK faktu, że odkrywki mają negatywne oddziaływanie na środowisko.

– Inwestor zrzeka się 17 mln t węgla w dotychczasowych odkrywkach Koźmin, Adamów, Jóźwin IIB, Tomisławice, które wystarczyłyby jeszcze na 15 lat, a nie na 5, gdyby racjonalnie gospodarowano złożem. Bo łatwiej rozkopać nowy teren w Ościsławicach. Jako strona wykorzystamy wszystkie możliwości odwoławcze włącznie z Komisją Europejską – zapowiadali przeciwnicy wydobycia.

Przekonywali, że alternatywą dla bloków konwencjonalnych na węgiel brunatny może być energetyka hybrydowa, a rozwijanie rolnictwa przyniesie regionowi więcej pożytku niż ZE PAK.

To polski Sejm, czy Targowica?
W obronie węgla brunatnego wystąpił ostro prof. Zbigniew Kasztelewicz z Katedry Górnictwa Odkrywkowego AGH w Krakowie:
– Gdy słyszę te wystąpienia, to mam wrażenie, jak bym nie był w polskim Sejmie tylko na Targowicy! Od 1989 r. branża węgla brunatnego nie dostała z budżetu ani grosza dotacji. Niemcy wydobywają w najlepsze 180 mln t, my 60 mln t, ale powstaje wielkie larum. Ekolodzy, a raczej ekoterroryści, w ogóle nie zauważają innych nieużytków, połaci zdewastowanych terenów, bo przeszkadza im tylko odkrywka. Czy mamy doprowadzić do sytuacji, gdy rządzić będą ptaszki, glony i żmijki? Czasu nie można nadrobić. Jeżeli decyzji nie będzie w ciągu paru miesięcy, nie będzie także odkrywki, bo nie zdążymy jej wybudować. I nastąpi totalne załamanie – mówił emocjonalnie prof. Kasztelewicz.

Potrzebujemy specustawy na wzór autostradowej
Naukowiec przypomniał, że branża górnicza węgla brunatnego od 10 lat bezskutecznie dopomina się o specjalną ścieżkę prawną dla inwestycji niezbędnych przy eksploatacji odkrywkowej. Regulacje te miałyby korzystać ze wzorów specustawy autostradowej z 2002 r., która upraszcza i przyspiesza procedury prawne, wywłaszczeniowe, odszkodowawcze i środowiskowe, umożliwiając skuteczne inwestycje drogowe.
– Bez takiej ścieżki nie byłoby w Polsce ani kilometra nowych autostrad. W węglu brunatnym tracimy tylko czas na dysputy. W Austrii trwały one przez 15 lat, ale w końcu udało się tam pójść po rozum do głowy i wybrać kilka złóż do zagospodarowania w XXI w. Zróbmy to samo w Polsce. Z 90 złóż węgla brunatnego wybierzmy… dwa, bo o taką skalę tu chodzi – apelował prof. Zbigniew Kasztelewicz

Dodawał, że właśnie przez hipokryzję ekologów i bezproduktywne sprzeciwy i zawirowania proceduralne nie udało się poprowadzić do tej pory rurociągu, który nawadniałby wysychające Jezioro Wilczyńskie.

Wydaliśmy miliardy na nowe bloki, które czekają na węgiel
Zarzuty przeciwników odkrywki twardo odpierał również przedstawiciel zarządu ZE PAK, prezes Adam Kłapszta. Podkreślił, że firma wydała już 5,5 mld zł na nowe zmodernizowane bloki w elektrowni Pątnow II, które czekają na węgiel z Ościsłowa.

Zapewnił, że spółka w żadnym razie nie uchyla się od kompensowania strat w przyrodzie i w tym celu zabezpieczyła ponad 300 mln zł. Oczekuje jednak nałożenia na nią takiego obowiązku przez odpowiedni organ Ministerstwa Środowiska.

Minister energii nie może być sam
Pod koniec posiedzenia ze strony przedstawicieli kopalni Konin oraz obrońcow odkrywki padały głosy popierające postawę sektora energii:
– To niepokojące, że minister energii jest sam, że decyzji nie podjemuje cały rząd strategicznie.
– Panie ministrze – apelowano do Grzegorza Tobiszowskiego. – Proszę działać bardziej ofensywnie. Proszę zainteresować problemem węgla brunatnego premier rządu. Tak, aby doszło do międzyresortowych, zasadniczych decyzji w sprawie przyszłości branży. Nie możemy sobie pozwolić, żeby minister środowiska zadecydował, co się stanie z energetyką w Polsce!

Tagged under

Warsaw

Banner 468 x 60 px